poniedziałek, 22 maja 2023

Trochę o proroctwach ale głównie o rasizmie

     Dzisiaj będzie o Sumerach, ale najpierw wrócę do kwestii starożytnego Egiptu.


Po ostatnich migracjach Anditów, kultura w dolinie Eufratu podupadła a główne centrum cywilizacji przesunęło się do doliny Nilu. Egipt został spadkobiercą Mezopotamii, stając się główną siedzibą najbardziej na Ziemi zaawansowanej grupy ludzkiej. [80:6.1]


    Ten fragment KU oraz inne z tego rozdziału są odbiciem panującego kiedyś poglądu zwanego "dynastyczną teorią rasy", według którego nagły skok cywilizacyjny starożytnego Egiptu należy tłumaczyć napływem ludności z Mezopotamii, z której wywodzi się elita rządząca starożytnym Egiptem. Jest to kolejny argument mający wspierać tezę o wyższości rasy białej nad czarną ponieważ ludność Mezopotamii do 5000 p.n.e. przedstawiona jest jako rasa najbliższa potomkom Adama:

    Do roku 5000 p.n.e. trzy najczystsze grupy potomków Adama znajdowały się w Sumerze, Europie północnej i Grecji.

    Współcześnie hipotezę rasy dynastycznej główny nurt nauki odrzuca chociaż są uczeni, którzy odnowili tę hipotezę i ją popierają. Przeciw niej występowali przede wszystkim zwolennicy hipotezy „Czarnego Egipcjanina”, ale nie tylko. Nawet gdyby rację mieli zwolennicy dynastycznej teorii rasy, to jeszcze nie świadczyłoby to o prorockim charakterze Księgi Urantii ponieważ ta hipoteza znana jest od początku XX wieku.

    Od Egipcjan przechodzimy do Sumerów. Twierdzenie, ze byli biali nie ma podstaw. W ogóle trudno o jakiekolwiek podstawy do mocnych stwierdzeń w kwestii ich wyglądu. Sumerolodzy nie są nawet zgodni w kwestii pochodzenia Sumerów, więc nie może być też zgody co do ich wyglądu. Tak samo jak w kwestii starożytnych Egipcjan tak i tu zwolennicy różnych opcji wskazują na pewne przesłanki (Sumerowie nazywali siebie „czarnogłowymi”), ale konsensusu nie ma. Za to od dawna są różne hipotezy -  jeśli jednak któraś z nich zyska wsparcie w dowodach na tyle mocne, żeby zyskała status konsensu, to przecież nie będzie to powodem do nazwania prorokami jej głosicieli.

    Początkowo miałem zamiar więcej napisać o różnych hipotezach dotyczących Egipcjan i Sumerów ale z tego zrezygnowałem, bo przecież każdy zainteresowany może się z tym wszystkim zapoznać chociażby na Wikipedii. Z drugiej strony pisanie bloga nie powinno polegać na podawaniu linków czy wskazywaniu źródeł, więc troszeczkę napisałem. Jeśli ktoś czuje niedosyt to przepraszam, w przyszłości postaram się poprawić.


    Na koniec słów kilka na temat prób obrony KU przed zarzutem, że zawiera rasistowskie stwierdzenia.

    Najpierw definicja rasizmu z SJP:

"rasizm"; pogląd oparty na przekonaniu o nierównej wartości biologicznej, społecznej i intelektualnej ras ludzkich, łączący się z wiarą we wrodzoną wyższość jednej rasy"

https://sjp.pwn.pl/sjp/rasizm;2573471.html

Teraz fragmenty Księgi Urantii:

człowiek czerwony stoi znacznie wyżej niż rasa indygo - czarna (51:4.2 (584.4)


    W przekazie 64 mamy opisy różnych ras kolorowych. Rasa niebieska jest wychwalana pod niebiosa, a na zakończenie tego hymnu pochwalnego czytamy:

Tak zwane białe rasy Urantii są potomkami tych ludzi niebieskich, z początku przeobrażonych przez pewną domieszkę rasy żółtej i czerwonej, a później znacznie udoskonalonych przez asymilację większej części rasy fioletowej.

Kawałek dalej możemy przeczytać o rasach indygo i czarnej:

Tak jak ludzie czerwoni byli najbardziej zaawansowanymi spośród ludów sangikowych, tak ludzie czarni byli najmniej progresywni.

Odosobnione w Afryce ludy indygo, tak samo jak człowiek czerwony, otrzymały niewiele albo wręcz nic z tego podźwignięcia rasowego, jakie mogła im dać domieszka gatunku adamicznego.

    We wcześniejszych postach cytowałem też inne fragmenty cuchnące rasizmem. Widać jasno, że przytoczone fragmenty przedstawiają przekonanie o wyższości jednych ras nad innymi. Niektórzy zwolennicy KU argumentują, że gdyby KU zawierała treści rasistowskie, to nie byłaby dopuszczona do publikacji. Jest to błędna argumentacja ponieważ brak ścigania za rasizm nie dowodzi, że poglądów rasistowskich w książce nie ma; jest tu ewidentny brak wynikania. Z tego, że powinno się czegoś zabronić nie wynika, że to zrobiono i z tego, że tego nie zrobiono nie wynika, że nie powinno się tego zrobić. Do tego dochodzi kwestia tego, jak sformułowane są przepisy prawa karnego. Za Wikipedią:

"Sytuacja prawna w Polsce

Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz.U. z 2022 r. poz. 1138, z późn. zm.):


Art. 256.

§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1.

Art. 257.

Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."


https://pl.wikipedia.org/wiki/Rasizm

Nie wydaje mi się, żeby publikatorzy KU naruszali którykolwiek przepis. A nawet, gdyby naruszali, to przecież z automatu  nie oznaczałoby to, że byliby za to ścigani i mieli nakaz wycofania publikacji. Fragment streszczenia raportu Europejskiej Komisji Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji:


"Przypadki nienawiści rasowej rzadko stanowią przedmiot śledztwa i ścigania; publikacje zawierające elementy rasistowskie, a szczególnie antysemickie, są dostępne w wolnej sprzedaży. Ciągle brak całościowego zbioru cywilnego i administracyjnego ustawodawstwa zabraniającego dyskryminacji rasowej we wszystkich dziedzinach życia."

https://rm.coe.int/third-report-on-poland-polish-translation-/16808b599c

    Nie zapominajmy też, jakiego charakteru jest Księga Urantii. Pomijając problematyczność tego, czy zawiera treści objęte zakazem publikacji chociaż w wymowie rasistowskie, to każdy kto zdecydowałby o takim zakazie, zostałby oskarżony o naruszenie chociażby swobody wyznania itp. A wreszcie mamy przypadki wydawania publikacji ewidentnie naruszających jakiś zakaz, na przykład głoszenia idei faszystowskich: "Mein Kampf", Hitlera. Zgodnie z rozumowaniem niektórych apologetów KU na podstawie pozwolenia na druk powinniśmy wnioskować, że ta publikacja nie zawiera poglądów faszystowskich. Tymczasem po prostu sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż to się niektórym wydaje.

czwartek, 18 maja 2023

Naukowe proroctwa Księgi Urantii cz. 5

     Oto kolejna porcja tzw. proroctw Księgi Urantii zaproponowanych do omówienia przez Hill (zwolenniczka KU, komentatorka mojego bloga i dyskutantka na forum Śfinia ). Proroctwa i ich obrona pochodzą ze strony

https://members.optusnet.com.au/pmjaworski/kunauka.naukawksiedze.html


    Haplogrupa R1b

    To, co Księga Urantii nazywa Adamitami, Anditami oraz Adamsonitami, posiadającymi najwyższą domieszkę krwi Adama, współczesna nauka określa zasadniczo jako Europejczyków, posiadających największą ilość haplogrupy R1b (Y-DNA).

[…]

Z kolei na północ od Turkiestanu, widać wyraźne zagęszczenie haplogrupy R1b - pradawnych Anditów.

[…]

Na mapie widać silną koncentrację genetyki andickiej w Turkiestanie. To tam żył i działał pierwszy syn Adama i Ewy – Adamson. Od jego imienia nazwana jest grupa ludzi zwana Adamsonitami.

    Ciekaw jestem skąd autor o tym wie skoro nie zna DNA domniemanych Adamitów itd., w dodatku haplogrupa R1b pojawiła się między 18500 a 14000 lat temu, czyli długo po domniemanym Adamie i Adamsonie (według KU Adam i Ewa przybyli na Ziemię 37.848 lat temu licząc od roku 1934 n.e). Nie można prześledzić losów potomków Adamsona na podstawie DNA ponieważ nie jest znany DNA Adamsona. Błędne (i oczywiście bezpodstawne) jest przypisywanie Adamsonowi haplogrupy R1b ponieważ pojawiła się znacznie później niż czasy, w jakich podobno żył.


Cały zamieszkały świat, oprócz Chin i rejonu Eufratu, dokonał znikomego tylko postępu kulturowego przez dziesięć tysięcy lat, aż do tego czasu, gdy pojawiła się szybka jazda Anditów-kawalerzystów, w szóstym i siódmym tysiącleciu przed Chrystusem. [80:4.5]

Starożytni Germanowie byli z pochodzenia Indoeuropejczykami, których przodkowie w IV–III tys. p.n.e. zamieszkiwali stepy Eurazji, gdzieś na północ od Morza Czarnego i Kaukazu. Ponieważ szybko udomowili konie i nauczyli się korzystać z wozów konnych, w II tys. p.n.e. podjęli dalekie wędrówki.

    Powyższy scenariusz jest niemożliwy w świetle aktualnej wiedzy naukowej na temat udomowienia przez człowieka konia, błąd wynosi kilka tysięcy lat. Dwa fragmenty z tekstu z 2021 roku „Udomowienie konia – najnowsze doniesienia”:

„Tak czy inaczej, z tego obszaru, rozpoczęła się, od ok. 2200/2000 p.n.e., relatywnie szybka ekspansja udomowionego konia we wszystkich właściwie kierunkach.

Powyższy scenariusz oznacza, iż prezentowana w dotychczasowej literaturze archeologicznej i archeogenetycznej wizja ekspansji (a nawet inwazji) ludów nomadycznych, wykorzystujących masowo konia jako środek szybkiego przemieszczania się, ze stepów wołżańsko-uralskich, poprzez stepy nadczarnomorskie, do Europy środkowej, w 2 połowie IV i 1 połowie III tys. BC, jest nieaktualna, jeśli chodzi o „koński” element. ”

    Jakby tego było mało, to konie udomowili nie przodkowie Germanów ale Ariowie, którym genetycznie najbliżej do Słowian i Bałtów.

    Popatrzmy też na Chiny, bo rzeczywiście szeroko pojęta kultura zaczęła się tam rozwijać już od 8 tys. lat p.n.e., a może jeszcze wcześniej, a po niej – 3000 p.n.e. – mamy już cywilizację naprawdę zaawansowaną. Tylko że – co widać też na mapce dołączonej do omawianego tekstu – haplogrupa R1b na pewno nie dominuje w chińskim genotypie; jest tam jej tyle, co na lekarstwo. Wprawdzie znaleziono w Chinach szczątki Eurozajatów z północy, ale po zbadaniu DNA okazało się, że ci ludzie mieli R1a, czyli tę haplogrupę, którą mają Słowianie, a nie przedstawiciele rasy według KU lepszej czyli posiadającej R1b.

    Podobnie sprawa wygląda w Indiach. Najwyższą klasą społeczną w Indiach są bramini, u których R1a1 występuje w 45%. Ich przodkom genetycznie najbliżej do Słowian i Bałtów. Tako rzecze genetyka, o czym zapewne nie wiedzieli ci, którzy argumentowali przewagi „rasy panów”. KU powiela tezy i argumenty tzw. naukowego rasizmu, które głosił między innymi Ernst Haeckel (1834-1919), nawiasem mówiąc optujący też za inną tezą głoszoną w KU, a mianowicie, że ludzie pochodzą z Azji. Tezą odrzucaną nie tylko przez Darwina ale też i przez współczesną nauką, która pochodzenie człowieka wywodzi z Afryki.


    Kto rządził starożytnym Egiptem?

    W maju roku 2017 światowe media obiegła wiadomość o rezultatach badań DNA prowadzonych przez międzynarodowy zespół naukowców, w którym uczestniczyli także członkowie Polskiej Akademii Nauk. „Okazało się, że starożytni Egipcjanie mieli więcej wspólnego z ludźmi zamieszkującymi obszary Bliskiego Wschodu oraz Europy. Co więcej, genetyka mumii pozostała niezmiernie spójna nawet po podbojach przez inne imperia. Jednak potem coś wpłynęło na kod genetyczny Egipcjan. Chociaż mumie nie zawierają niemal żadnego DNA wskazującego na pochodzenie z Afryki Subsaharyjskiej, to około 15-20 proc. kodu genetycznego współczesnych Egipcjan odzwierciedla pochodzenie z Afryki Subsaharyjskiej”. (Dziennik Naukowy 1 czerwca 2017)

Księga Urantii podaje: „Pierwotny system kastowy Indii oparty był na kolorze skóry, tak samo jak wczesnego Egiptu”. [70:8.11]

Znowu najnowsze badania naukowe potwierdzają, przynajmniej w znacznej części, informacje podane przez książkę ponad 60 lat temu.


    Badania z 2017 roku zostały skrytykowane przez: Gourdine, Anselin, Keita, Danielle Candelora i Christophera Ehreta. Krytyka dotyczyła różnych aspektów badań, w tym interpretacji. Następne badania pokazały, że starożytni Egipcjanie na wysokich stanowiskach mieli różne pochodzenie: badanie Nakht-Ankh i Khnum-Nakht z 2018 roku wykazało afrykańskie pochodzenie dwóch Egipcjan o wysokim statusie, a badanie z 2020 Tutenchamona i innych mumii z XVIII dynastii wykazało YDNA R1b; badanie pozostałości Starego Państwa z 2023 pokazało silne powinowactwo genetyczne do lewantyńskich natufijczyków.

    Nie można też zapominać o tym, że w historii starożytnego Egiptu był okres, kiedy władali nim tzw. „czarni faraonowie”. Na terenach dzisiejszego Sudanu już 5000 lat temu na południe od Egiptu istniało jeszcze jedno starożytne państwo, było to Królestwo Kusz ze stolicą najpierw w Napacie, a potem w Meroe (od 300 r. p.n.e. do 350 r. n.e.). W tym ostatnim archeolodzy odkryli nekropolę królewską (groby i piramidy z podziemnymi komorami), pozostałości pałaców królewskich, wielką świątynię Amona, zabudowę miejską oraz resztki pieców hutniczych, a także resztki murów z kamiennych bloków (średnio 4,5 m grubości i 3,5 m wysokości). W historii tego państwa był okres, kiedy zostało podbite przez Egipt, ale też taki, kiedy to władcy kuszyccy, zwani Czarnymi Faraonami, rządzili Egiptem przez około 100 lat. No proszę, „podrzędna rasa”, jak KU określa ludy z południa Afryki, nie tylko stworzyła na południe od Egiptu bardzo wczesną i zaawansowaną cywilizacje, ale w pewnym okresie podbiła Egipt. „Trochę” mi się to wszystko nie zgadza z tezami KU i jej zwolenników.

Dodam jeszcze, że dyskusje na temat rasy starożytnych Egipcjan toczą się od XVIII wieku. Tezy zawarte w KU i bronione przez zwolenników tej księgi były wysuwane już na początku XIX wieku, więc twierdzenie, że KU zawiera proroctwa w tej kwestii to zdecydowanie nadużycie. (Pomijając problematyczność pojęcia rasy i tez, że elita Egiptu pochodziła z Europy, i że rasa czarna jest gorsza.) Starożytny Egipt wykorzystywano do obrony tezy o niższości rasy czarnej, żeby z kolei uzasadniać tym niewolnictwo w USA. Podobnie KU uzasadnia niższość rasy czarnej argumentem, że pierwsze wysoko rozwinięte cywilizacje (w tym Egipt) nie zostały zalożone przez czarnych.

1839 - Joseph Champollion-Figeac twierdzi, że wniosek co do murzyńskiego pochodzenia starożytnego Egiptu jest ewidentnie wymuszony i niedopuszczalny.

Heinrich Karl Brusch optował za rasą kaukaską jako tą, która stworzyła starożytny Egipt, podobnie w 1851 roku John Campbell. 

Więcej na stronie https://en.wikipedia.org/wiki/Ancient_Egyptian_race_controversy

Więcej o współczesnych poglądach postaram się napisać w następnym poście.

 

    W dorzeczu Tarym

   Andici z dorzecza Tarym nie wywodzili sie z Europy. Przybyli tam z Mezopotamii, z której również wielkie fale emigracji szły tysiące lat temu do Europy.

    Jeżeli Adinici mieli R1b to ludzie z dorzecza Tarim nie mogli być nimi, bo badanie z 2018 r. pokazało, że około 92% linii ojcowskich należało do haplogrupy R1a1-M17, czyli haplogrupy powszechnej w północnych Indiach i na wschodzie Europy! Badania genetyczne wskazują na pochodzenie od Euroazjatów z północy.


    W następnym odcinku Göbekli Tepe i Sumerowie.


Źródła:

https://nauka.uj.edu.pl/aktualnosci/-/journal_content/56_INSTANCE_Sz8leL0jYQen/74541952/149018834

https://tygodnik.tvp.pl/48450505/baltoslowianie-sa-genetycznie-najblizsi-ariom-a-co-maja-wspolnego-z-indyjskimi-braminami

https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_R1b

https://pl.wikipedia.org/wiki/Haplogrupa_R1a1_(Y-DNA)

https://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_history_of_Egypt

https://en.wikipedia.org/wiki/Tarim_mummies

wtorek, 16 maja 2023

Naukowe proroctwa księgi Urantii cz. 4

    Na specjalne życzenie Hill (dyskutantki i komentatorki, zwolenniczki KU) następna porcja „proroctw” KU z moimi komentarzami. „Proroctwa” i ich omówienia pochodzą ze strony   

https://members.optusnet.com.au/pmjaworski/kunauka.naukawksiedze.html

 

    Rozniecanie ognia

    „Księga Urantii twierdzi [64:2.1 (719.4) ], że człowiek umiał rozniecać ogień od prawie miliona lat. W roku 1966 znaleziono dowód na to, że człowiek umiał rozniecać ogień 400 tys. lat temu. Potem data ta przesunęła się wstecz do 550 tys. lat, następnie do 680 – 780 tys. lat, a w roku 2004 odkryto ślady ognia rozniecanego przez człowieka liczące 790 tys. lat.”

    Z tego, że w 1966 roku znaleziono dowód na to, że człowiek rozpalał ogień co najmniej 400 tys. lat temu nie wynika, że wcześniej (a także już po tym odkryciu) nie stawiano hipotez, że nasi przodkowie nauczyli się tego dużo wcześniej. Hipotezy takie stawiano i stawia się je do dziś, podając przy tym różne daty, nawet krańcowo odmienne. Z tego, że któraś z hipotez zyskuje wsparcie w postaci odkryć archeologicznych (często są kontrowersje w kwestii ich interpretacji) nie wynika, że jej autor był prorokiem. Czy na przykład Darwina mamy okrzyknąć prorokiem tylko dlatego, że jego hipoteza z czasem zyskała taki zestaw argumentów, że stała się zdecydowanie dominującą (jeśli nie jedyną faktycznie naukową) teorią w świecie nauki? Przecież nie i tak samo jest z KU.

    Z dowodami na rozniecanie ognia przez człowieka sprawa jest bardziej niż skomplikowana i poszczególne odkrycia archeologiczne mogące o tym świadczyć są różnie interpretowane przez archeologów. Po pierwsze trudno stwierdzić, czy pozostałości są po ogniu powstałym naturalnie, czy z celowo roznieconego przez człowieka. Nawet, jeśli możemy mieć pewność (albo prawie pewność), że człowiek w danym miejscu używał ognia, to nie ma pewności, czy go zastał (wulkany, wyładowania atmosferyczne), przyniósł z innego miejsca, gdzie powstał naturalnie, czy rzeczywiście rozniecił. Na to zwraca się uwagę w niemal  każdym artykule podejmujący temat, od kiedy człowiek używa ognia. Dowody, co do których jest konsensus są datowane na stosunkowo nieodległy czas, nie ma mowy o 900 000 lat temu. Poza tym od dawna trwają na ten temat dyskusje wśród badaczy, którzy stawiają różne hipotezy (hipotezę miliona lat też stawiano już dawniej) i są oparte nie tylko na znaleziskach archeologicznych ale też argumentach biologicznych. Od czasu do czasu w prasie popularnonaukowej możemy przeczytać, jakby pewne było, że któraś z hipotez (na przykład ta o milionie lat) została udowodniona jakimś odkryciem, i że naukowcy przesuwają czas ujarzmienia ognia przez człowieka. Tymczasem nie jest tak, że to udowodniono w sensie ścisłym i nie jest tak, że już wcześniej jacyś badacze nie proponowali wcześniejszych dat. Na przykład badacze Wil Roebroeks z Leiden z University w Holandii i Paola Villa Muzeum Uniwersytetu Kolorado po zbadaniu 141 stanowisk archeologicznych w Europie stwierdzili, że nie ma dowodów na to, że człowiek opanował ogień przed  400 000 lat. Co do odkrycia w jaskini Wonderwerk (bo pewnie o to odkrycie chodzi zwolennikom KU) to są badacze, którzy twierdzą, że to dowód na to, że już milion lat temu nasi przodkowie umieli rozpalać ogniska, ale są też badacze mający zdanie odmienne ponieważ w tej jaskini nie ma śladów po palenisku, które by o tym świadczyło, a jedynie ślady używania ognia, który przecież mógł zostać do jaskini przyniesiony z miejsca, w którym pojawił się w sposób naturalny. Badacze (a za nimi zwykli ludzie) stawiają różne hipotezy w oparciu o słaby materiał, jakim w danym momencie dysponują, a potem niektóre z nich  zostają potwierdzone w wyniku dalszych badań  – nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Czy Darwina mamy okrzyknąć prorokiem tylko dlatego, że jego hipoteza z czasem zyskała taki zestaw argumentów, że stała się zdecydowanie dominującą teorią naukową w świecie nauki? Przecież nie i tak samo jest z KU.

 

    Wikingowie

     "Księga Urantii pisze, że rdzenna ludność Ameryki Północnej nie zetknęła się z białymi Europejczykami wcześniej, jak dopiero około roku 1000 n.e.

Kiedy Księga Urantii została wydana w roku 1955, oświadczenia takie wydawały się rozmijać z prawdą, gdyż nie istniały dane archeologiczne, wskazujące na kontakt rodzimych mieszkańców Ameryki Północnej z Europejczykami przed odkryciem Ameryki przez Kolumba, w roku 1492.”

    Prawda jest taka, że od dawna znano średniowieczne sagi o wyprawach na zachód od Grenlandii i próbach założenia kolonii, którą nazywano Winlandią. Tę Winlandię niektórzy utożsamiali z wybrzeżem Kanady. W XIX wieku odkryto w Stanach Zjednoczonych artefakty i inskrypcje, które przypisywano przodkom współczesnych Skandynawów. W 1874 roku Rasmus Anderson opublikował pracę ” Ameryka nieodkryta przez Kolumba”, która była dużym wsparciem dla twierdzących, że Wikingowie ubiegli Kolumba. Pod koniec XIX wieku odkryto wrak okrętu Wikingów, który zrekonstruowano, a następnie udanym rejsem udowodniono, że przepłynięcie na takim okręcie do Ameryki było możliwe. W sumie autorzy Księgi Urantii po prostu przedstawili hipotezę, która w ich czasach była dobrze znana i dość dobrze uzasadniona, a po latach zyskała dodatkowe wsparcie w postaci odkryć archeologicznych. Nauka pełna jest takich „proroctw.” 

 

    Supernowa z 1572 roku

    „11 listopada, 1572 roku, zauważono na niebie gwiazdę, zwaną teraz supernową, która świeciła przez 16 miesięcy. Obserwację nowej gwiazdy opisał w pracy De Nova Stella (1573) duński astronom Tycho Brache. Informację o tej gwieździe podaje również Księga Urantii.

„Ostatnio, jednym z większych kosmicznych wybuchów w Orvontonie była nadzwyczajna eksplozja gwiazdy podwójnej, której światło dotarło do Urantii w roku 1572 n.e. Pożoga ta była tak intensywna, że eksplozję widać było wyraźnie w pełnym świetle dnia”. [41.3.5]

Najciekawsze w tej informacji jest to, że wydana w roku 1955 Księga Urantii pisze o eksplozji gwiazdy podwójnej. Dowód na to, że była to gwiazda podwójna, znaleziono dopiero w roku 2004, kiedy na stronie internetowej Kosmicznego Teleskopu Hubble'a umieszczona została informacja: "Międzynarodowy zespół astronomów ogłosił dzisiaj zidentyfikowanie prawdopodobnych pozostałości gwiazdy towarzyszącej gigantycznej eksplozji supernowej obserwowanej w roku 1572 przez duńskiego astronoma Tycho Brahe i innych astronomów tamtego okresu. Nowe odkrycie dostarcza pierwszego bezpośredniego dowodu na poparcie długo utrzymującego się przekonania, że supernowe typu Ia powstają w systemie gwiazd podwójnych, zawierającym normalną gwiazdę i wypalonego białego karła. Normalna gwiazda wypuszcza materię w kierunki karła, wywołując w końcu eksplozję". [27 października 2004]”

     Nie wiem od kiedy dokładnie omawianą supernową podejrzewa się o bycie gwiazdą podwójną, nie precyzuje tego także autor omawianego tekstu, ale ten tekst jest tak skonstruowany, że znowu wygląda na to, że KU przedstawiła jedynie istniejącą hipotezę, która po latach zyskała wsparcie. Jeśli potwierdzenie długo utrzymującego się przekonania ma być dowodem, że przekonanie było proroctwem, to bardzo wielu naukowców (a pewnie i wielu zwykłych ludzi) można nazwać prorokami. A jeśli nie można, to nie ma powodu, żeby tak określać KU.

 

    Temperatura wnętrza Ziemi

    „W Księdze Urantii jest taka informacja:

„Trwał dryf lądów kontynentalnych. Jądro Ziemi stało się tak gęste i twarde jak stal, poddane ciśnieniu prawie 3.500 ton na centymetr kwadratowy, a na skutek ogromnego ciśnienia grawitacyjnego było i nadal jest bardzo gorące, głęboko w swym wnętrzu. Temperatura Ziemi wzrasta od powierzchni w głąb, aż w centrum jest nieco wyższa od powierzchniowej temperatury Słońca”. 58:5.1

Tak twierdzi Księga Urantii, której angielski oryginał został wydany w roku 1955.

 W roku 1990 przeprowadzono badania, w wyniku których uzyskano temperaturę jądra Ziemi – 5.000 stopni, a więc nieco niższą od powierzchniowej temperatury Słońca.

W roku 2022 w angielskojęzycznej Wikipedii była informacja, że temperatura jądra Ziemi wynosi 5.430 stopni Celsjusza „czyli mniej więcej o temperaturze na powierzchni Słońca” [which is about the temperature at the surface of the Sun] Informacja ta opiera się na publikacji z roku 2007.

Najnowsze badania, dokonane w roku 2013 podwyższyły temperaturę jądra Ziemi do 6.000 stopni Celsjusza, czyli jest ono gorętsze od powierzchniowej temperatury Słońca, która wynosi około 5.505 stopni, tak jak twierdzi Księga Urantii.

Potwierdza to fakt, że wiadomość, którą autorzy książki podali, wyprzedziła rezultaty ziemskich badań naukowych o jakieś 58 lat, jeśli weźmiemy pod uwagę datę wydania książki, lub o prawie 80 lat, gdy uwzględnimy datę stworzenia przekazów, podaną przez autorów – 1934.”

     KU nie podaje temperatury jądra Ziemi, a jedynie porównuje ją do temperatury powierzchni Słońca. Nie wiem, jaką temperaturę przypisywano Słońcu w czasach powstawania KU chociaż szukałem takich informacji. Nie wiem też jaką temperaturę przypisywano jądru Ziemi, więc trudno mi stwierdzić, czy KU w swojej treści odbiega od ówczesnych hipotez (czy też jedynie spekulacji), czy nie. Natomiast wiem, że te temperatury często podaje się w zakresach bo trudno o dokładny pomiar. Autor wskazuje na datę 1990, w którym to roku zmierzono zaniżoną wartość temperatury, ale z tego nie wynika, że w czasach powstawania KU nie stawiano hipotez z wyższymi zakresami. Gdyby tak było, to znowu mielibyśmy do czynienia z potwierdzeniem istniejącej hipotezy, a nie z proroctwem. W KU jest przedstawionych wiele hipotez z okresu jej powstawania – jedne się utrzymały, inne nie (omówione są we wcześniejszych postach), nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

    Co do samych pomiarów temperatury jądra Ziemi to Gregory Lyzenga, profesor nadzwyczajny fizyki w Harvey Mudd, wypowiada się tak: „Najważniejsze z tych wysiłków jest to, że istnieje dość szeroki zakres aktualnych szacunków temperatury jądra Ziemi. „Popularne” szacunki wahają się od około 4000 kelwinów do ponad 7000 kelwinów (około 7000 do 12 000 stopni F).”

    Warto też dodać, że od jakiegoś czasu zyskuje poparcie hipoteza wewnętrznego jądra (jakby jądro w jądrze), o którym KU nie wspomina.

 

    Na koniec wrócę jeszcze do sprawy hipotezy mgławicy słonecznej. Jak już pisałem wcześniej, koncepcja przedstawiona w KU to koncepcja znana od 1749 roku, a nie żadne proroctwo (ogólna koncepcja mgławicy słonecznej znana jest od lat jeszcze wcześniejszych). Hipoteza, że planety powstały wskutek zderzenia (lub oddziaływania grawitacyjnego) ze Słońcem przez inne ciało niebieskie to też nie jest oryginalny pomysł KU! W dodatku ten pogląd już dawno uznano za błędny. Za Wikipedią: w 1796 roku matematyk Pierre Simon de Laplace wykazał, że wyrzucona w zderzeniu materia znalazłaby się na trajektorii, która ponownie uderzała w Słońce; drugi problem z tą koncepcją to niemal kołowe orbity, na których znajdują się obecnie planety.

    Co do problemów z koncepcją mgławicy słonecznej, to – również za Wikipedią – „Obecnie większość astronomów zgadza się, że istnieją mechanizmy pozwalające Słońcu utracić znaczną ilość momentu pędu".

Żródła:

https://www.urantia.org/pl/ksiega-urantii/przekaz-64-ewolucyjne-rasy-kolorowe

https://en.wikipedia.org/wiki/Control_of_fire_by_early_humans

https://www.nbcnews.com/id/wbna42076513

https://time.com/5295907/discover-fire/

https://www.scientificamerican.com/article/why-is-the-earths-core-so/

https://www.worldhistory.org/article/1880/the-norse-in-america-fact-and-fiction/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_pogl%C4%85d%C3%B3w_dotycz%C4%85cych_powstania_i_ewolucji_Uk%C5%82adu_S%C5%82onecznego”

czwartek, 11 maja 2023

Czy 500 białych pokonało 100 000 czerwonych?

 

    W poprzednim poście opisywałem wczesne cywilizacje w Afryce, a w jeszcze wcześniejszym cywilizacje Azteków, Inków i Majów. Skoro te cywilizacje były dość zaawansowane, to w każdej głowie musi się zrodzić pytanie, jak to się stało, że uległy Europejczykom? Przyczyn było kilka, a konie, broń palna i miecze to tylko jeden z elementów, który dawał przewagę Hiszpanom. Innym elementem był sposób walki Indian Ameryki Środkowej. Nie walczono w szyku, bo każdy wojownik walczył na własną rękę i nie po to, żeby zabić jak najwięcej wrogów, ale żeby ich pojmać (a potem ofiarować bogom). Do tego też była przystosowana ich broń: drewniane miecze z ostrzem z obsydianu i maczugi. Konkwistadorzy mieli kusze, artylerię, arkebuzery, miecze  i kawalerię. Warto w tym miejscu dodać, że proch wynaleziono w Chinach; tak samo łuk kompozytowy pochodzi z Azji. Chińczycy wymyślili też kuszę, ale jej pierwowzór stosowali już Grecy i Rzymianie.

    Przewaga w uzbrojeniu to nie wszystko. Biali przybyli do Ameryk mieli jeszcze jedną broń, której nawet nie byli świadomi. Tą bronią były choroby. Spustoszenie wśród Indian szerzyły najpierw ospa, później też odra, grypa, dżuma i malaria. Ostatecznie z powodu chorób wyginęło 90% tubylców nieodpornych na nieznane Ameryce patogeny.

    Jak w każdym rejonie świata, także i w Ameryce Środkowej ludność nie była zjednoczona. Znaczna część tubylców bardzo chętnie wsparła Hiszpanów w walkach przeciwko tym, którzy ich gnębili na różne sposoby. Wrogowie Azteków nie tylko wspomogli konkwistadorów wojownikami, których można liczyć w tysiącach(!), ale też tłumaczami i przewodnikami, co miało duże znaczenie w nieznanym terenie i wśród ludności mówiącej kompletnie nieznanym językiem. Bez wsparcia ze strony ospy, odry itp. oraz tysięcy indiańskich wojowników nienawidzących Azteków (plemię Tlaxcallan) Hiszpanom nie wystarczyłaby przewaga technologiczna w uzbrojeniu.

    Jednak w micie o tym, że garstka Hiszpanów podbiła Amerykę Południową jest ziarno prawdy. Tym ziarnem jest bitwa pod Cajamarca, gdzie około 200 Hiszpanów zabiło 7 tys. Inków (żaden Hiszpan nie zginął ani nawet nie został ciężko ranny). Jak do tego doszło? Przede wszystkim te 7000 uzbrojonych było jedynie w toporki i to bardziej reprezentacyjne niż do walki. Po prostu Inkowie nie spodziewali się, że będą walczyć. Konkwistadorzy byli ukryci i zaatakowali Indian znienacka. Doszło do masakry, którą trudno nazwać walką.

    Obiegowa opinia jest taka, że dzięki przewadze cywilizacyjnej biały człowiek szybko podbił obydwie Ameryki zabijając w walkach większość rdzennej ludności. Tymczasem w walkach zginęło niewielu Indian, zdecydowana większość zginęli od chorób przywleczonych przez białych z Europy, a w walkach z Indianami brali też udział (i to nie mały) sami Indianie. Były też grupy (Mapucze), które nigdy nie uległy konkwistadorom.

    Jak kiedyś tak i dziś jedne państwa dysponują lepsze techniką wojskową, inne gorszą. Czy z tego powodu, że Polacy nie dysponują bronią jądrową, a dobre czołgi i myśliwce kupują od tych, którzy potrafią je wyprodukować wynika, że jesteśmy gorsi od Niemców, Amerykanów, Francuzów czy Koreańczyków? Nie sądzę. Na to, jakimi kto dysponuje zdolnościami obronnymi składa się wiele czynników, tak samo na historie cywilizacji, narodów i państw. Inteligencja ich mieszkańców z pewnością nie jest jedynym czynnikiem. Tak samo inteligencja z pewnością nie jest jedyną miarą, jaką powinniśmy mierzyć człowieka.

    W następnym poście wrócę do tematów, które są bardziej związane z Księgą Urantii. Ten post, jak i dwa poprzednie, nie były w planach. Pojawiły się jako odpowiedź na serię komentarzy Hill pod postem o rasach i rasizmie w KU.

 

Źródła:

https://histmag.org/Hiszpanski-podboj-Meksyku.-Zrodla-sukcesu-Cortesa-w-starciu-z-Aztekami-21632

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/12/21/kilkuset-ludzi-podbilo-indianskie-imperia

https://wielkahistoria.pl/choroby-a-podboj-ameryki-zaraza-zabila-do-90-populacji-nowego-swiata

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Cajamarca

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mapucze

środa, 10 maja 2023

O uzasadnianiu rasizmu cz.2, Afryka

    Dzisiejszy wpis zacznę od tego, od czego być może powinienem był zacząć wpis poprzedni. Czy się różnimy? Oczywiście, że się różnimy. Ale rasizmem nie jest stwierdzanie różnic ani nawet badanie różnych aspektów tych różnic. Rasizmem jest wartościowanie z tego powodu (głównie chodzi o kolor skóry). Według genetyków nie ma sensu nawet klasyfikacja rasowa ponieważ różnice genetyczne między „rasami” są mniejsze niż różnice populacyjne (na przykład w populacji Polaków). A skoro Polak od Polaka może się genetycznie bardziej różnić niż Polak od Zulusa, to dlaczego mielibyśmy Zulusa uważać za przedstawiciela innej rasy? (Ja jednak będę używał pojęcia rasy dla wygody, ale bez pejoratywnych znaczeń.)

    Załóżmy, że na drodze ewolucji rdzenni mieszkańcy Australii mają nieco inne mózgi; ich inne spostrzeganie świata i inny sposób myślenia nie są związane ze środowiskiem, z kulturą, ale są wrodzone. W końcu przez co najmniej 50 000 lat praktycznie nie krzyżowali się z innymi ludzkimi populacjami zamieszkując dość specyficzny rejon naszej planety. Nawet, gdyby tak było, to nie znaczyłoby to, że ich myślenie, ich inteligencja jest gorsza. W ich środowisku jest nawet lepsza od naszej, bo (załóżmy, że tak było) przez dziesiątki tysięcy lat dostosowywała się do tamtego specyficznego środowiska. A dlaczego miernikiem lepszości jakiegoś rodzaju inteligencji miałoby być środowisko cywilizacji  typu europejskiego? To europocentryczny sposób myślenia. Aborygeni na przykład mają o wiele lepszą pamięć wzrokową od rasy kaukaskiej (być może sprawiła to selekcja naturalna z powodu trybu życia Aborygenów w określonym środowisku) – czy z tego powodu mamy twierdzić, że rasa kaukaska jest gorsza? Nie sądzę.

 

    Z Australii przenieśmy się do Afryki.

    Każdy słyszał o piramidach w Egipcie, ale mało kto o piramidach Królestwa Kusz. Tymczasem na terenach dzisiejszego Sudanu już 5000 lat temu na południe od Egiptu istniało jeszcze jedno starożytne państwo, było to właśnie Królestwo Kusz ze stolicą najpierw w Napacie, a potem w Meroe (od 300 r. p.n.e. do 350 r. n.e.). W tym ostatnim archeolodzy odkryli nekropolę królewską (groby i piramidy z podziemnymi komorami), pozostałości pałaców królewskich, wielką świątynię Amona, zabudowę miejską oraz resztki pieców hutniczych, a także resztki murów z kamiennych bloków (średnio 4,5 m grubości i 3,5 m wysokości). W historii tego państwa był okres, kiedy zostało podbite przez Egipt, ale też taki, kiedy to władcy kuszyccy, zwani Czarnymi Faraonami, rządzili Egiptem przez około 100 lat.

    Inną starą cywilizacją afrykańską jest Nok. Niektórzy historycy uważają, że cywilizacja Nok istniała już 1500 lat p.n.e., ale większość figurek z terakoty, które znaleziono w Nigerii pochodzi z z okresu od 500 p.n.e. do 200 n.e. To i tak bardzo dobry wynik. Być może najdziwniejsze w Nok jest to, że nie ma tam śladu epoki brązu, jakby z epoki kamienia przeszli od razu do epoki żelaza. Ten niebywały skok technologiczny dokonał się na południe od Sahary około 2500 lat temu.

    Kolejna afrykańska cywilizacja to Aksum, królestwo istniejące w latach 80 p.n.e. do 825 r., położone w północnej części dzisiejszej Etiopii i Erytrei. Szczególne osiągnięcia miało w handlu zarówno lądowym jak i morskim. w połowie IV wieku przyjęło chrześcijaństwo.

    Wielkie Zimbabwe – jak informuje Wikipedia „największa budowla okresu przedeuropejskiego w Afryce na południe od równika” (ponad 750 ha). Wszystkie budowle wzniesiono z granitowych kostek (lub cegieł) bez użycia zaprawy w okresie  XI-XV w.

    Można by jeszcze wspomnieć o Kartaginie, Mali i Aszantii, ale myślę, że wymienione cywilizacje wystarczą do tego, żeby udowodnić, że w Afryce na długo przed przybyciem tam Europejczyków istniały wysoko rozwinięte cywilizacje.

    Konsekwencją przyjęcia tezy o wyższości jakiejś rasy nad innymi jest sprzeciw przeciwko krzyżowaniu się ras. Ten sprzeciw zaczyna się od niechęci, a kończy na prawnym zakazie, co miało miejsce w USA w niektórych stanach jeszcze w pierwszej połowie XX wieku. Gdyby taki zakaz (prawny czy tylko wewnętrzny) był stosowany przez ludzi konsekwentnie, to nie mielibyśmy muzyki chociażby J. Hendrixa (pochodzenie afroamerykański oraz indiańskie), L. Kravitza (pochodzenie afroamerykańskie, bahamskie, rosyjsko-żydowskie) i M. Carey (pochodzenie afroamerykaśkie, wenezuelskie i irlandzkie). Na szczęście nie jest.


Źródła:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rasa_a_inteligencja

https://pl.wikipedia.org/wiki/Meroe

https://www.nationalgeographic.com/travel/article/sudan-archaeology-pyramdis-kush-nubia

https://www.thecollector.com/ancient-african-civilizations/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Zimbabwe


wtorek, 9 maja 2023

O uzasadnianiu rasistowskich tez

 

    W jednym z komentarzy do Rasizm i rasy w Księdze Urantii osoba podpisująca się Hill napisała, że o poziomie inteligencji ras ludzkich świadczy poziom cywilizacji, jakie te rasy stworzyły. Innymi słowy zasadność rasistowskich tez wywodzi z tego, że w Afryce nie wytworzono tak zaawansowanych cywilizacji, jakie wytworzył biały człowiek. Nie od razu pomyślałem o grze komputerowej, w którą kiedyś bardzo lubiłem grać, a mianowicie o Age of Empires, ale w końcu przyszła mi do głowy. Krótkie objaśnienie dla tych, którzy nie wiedzą, o co tam chodzi. Otóż chodzi o rozwój cywilizacji. Możemy grać przeciwko ludziom albo graczom komputerowym. W każdym przypadku lokalizacja miejsca startowego jest przypadkowa ale sprawiedliwa. To znaczy warunki geograficzne i dostępność surowców dla każdego gracza są mniej więcej takie same. W prawdziwym życiu tak jednak nie jest. Zarówno klimat jak i dostępność surowców, do których zaliczam też zwierzęta, są różne. Gdybyśmy w Age od Empires grali na prawdziwej mapie świata to nasze szanse na rozwój szybszy od innych nacji zależałby od tego, gdzie byśmy zostali osadzeni na starcie. W jednych miejscach byłoby więcej zwierząt nadających się do udomowienia, w innych mniej. To samo dotyczyłoby roślin: w jednym miejscu byłoby dużo nadających się do uprawy, w innych mniej. Podobnie z klimatem: w jednych miejscach sprzyjałby rolnictwu, w innych nie. Z kolei od dostępnych środków zależałaby chociażby możliwość wyżywienia większej liczby ludności, co przekładałoby się na możliwości obronne i nie tylko, bo przy większej populacji na przykład jest większa szansa, że ktoś coś mądrego wymyśli. Taka hipoteza wygląda bardzo wiarygodnie i można nasz eksperyment myślowy sprawdzić w takiej grze jak Age of Empires, bo możemy tam udawać, że trafiliśmy do kiepskiej lokalizacji i sprawdzić, jak wtedy potoczą się nasze losy. Jeśli jednak to kogoś nie przekonuje, to może sprawdzić korelacje między warunkami życia w Australii a rozwojem cywilizacyjnym tamtejszych ludzi przed przybyciem Europejczyków. Po pierwsze populacja ludzi w Australii nigdy nie przekroczyła 300 000, przy czym była mocno rozdrobniona na plemiona składające się z niewielkiej liczby. Po drugie ci ludzie prawie z nikim nie mieli kontaktu spoza kontynentu, na którym osiedli. Po trzecie nie ma tam zwierząt nadających się do udomowienia, a z roślin tylko jeden gatunek orzecha. Wystarczy to sobie uświadomić, żeby zrozumieć, dlaczego przed przybyciem Europejczyków Australijczycy byli na poziomie łowców-zbieraczy. Trafiła im się bardzo kiepska lokalizacja.

    Od dawna wielu ludzi twierdzi, że o mniejszej inteligencji rdzennych Australijczyków świadczą ich bardzo słabe wyniki w testach IQ. Jednak wielu badaczy zajmujących się tym tematem zwraca uwagę na to, że testy IQ  dają zafałszowany i uproszczony obraz umiejętności umysłowych ponieważ są obciążone kulturowo i ukierunkowane na badanie określonej inteligencji. Za tezą o fałszywości takich testów mogą przemawiać kariery zawodowe (a nawet naukowe) osób pochodzenia rdzennie australijskiego.

 

    Lepiej, ale nie rewelacyjnie, trafili mieszkańcy obu Ameryk. Chociaż mieli co udomawiać i co uprawiać, to jednak znacznie mniej niż mieszkańcy Europy i Azji, co na pewno nie było bez znaczenia w rozwoju. A jednak i tam stworzono wspaniałe cywilizacje świadczące o wysokiej inteligencji tamtejszych ludzi. Mowa o państwach Inków, Azteków i Majów.

    Zaczniemy jednak od  Kultury Missisipi. Jak w Australii, także i w Ameryce Północnej widać związek między warunkami środowiska, w którym żyją ludzie, a możliwościami stworzenia cywilizacji. Kultura Missisipi rozwijała się na terenach dzisiejszych środkowo-zachodnich , wschodnich i południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych od 800 do 1600 roku n.e. i nie była tym, z czym kojarzą się nam Indianie znani z westernów. Dolina rzeki Missisipi była terenem nadającym się do uprawy roli, co zostało przez Indian wykorzystane przede wszystkim do uprawy kukurydzy. Głównym miastem było Cahokia. W szczytowym okresie mieszkało tam od 6000 do 40 000 ludzi, którzy zajmowali się rzemiosłem i handlem. Cywilizacji tej było daleko do poziomu chociażby cywilizacji Majów czy Azteków, ale jest przykładem odejścia od życia typu zbieracko-łowieckiego w miejscu, które na to pozwalało.

    W testach na inteligencję Indianie Ameryki Północnej wypadają lepiej od rdzennych mieszkańców Australii. Przyczyną być może jest większa asymilacja. Podobnie jak Aborygeni, Indianie też robią kariery w rożnych dziedzinach, w tym w nauce. Są fizykami, inżynierami, lekarzami… Towarzystwo Nauki i Inżynierii Indian Amerykańskich zrzesza wielu członków, niektórzy dzielą się swoimi życiorysami na stronie Towarzystwa. Ciekawa lektura.

     Przegląd cywilizacji Ameryki Południowej zaczniemy od Teotihuacán, jednego z największych prekolumbijskich miast i zarazem ośrodka kultu religijnego. Początki miasta archeolodzy datują na 100 r. p.n.e., ale  lata świetności to okres znacznie późniejszy.  Najbardziej znane są Piramida Słońca i Piramida Księżyca. W latach świetności miasto miało około  200 tys. mieszkańców.

    Majowie - znani są z świątyń na piramidach schodkowych, pisma hieroglificznego, dwudziestkowego systemu liczbowego i prowadzenia obserwacji astronomicznych. Początki cywilizacji Majów sięgają 400 roku p.n.e. Kres nastąpił w XVI w. (podbój hiszpański).

    Aztekowie - do doliny Meksyku przybyli w XIII w.; uprawiali kukurydzę, pomidory, bób, figi, kakao, agawę i bawełnę; hodowali kaczki, gęsi i indyki. Uprawiali rzemiosło, opanowali proces obróbki miedzi, złota i brązu, wytwarzali też kauczuk. Budowali świątynie na piramidach schodkowych, znali kalendarz, mieli wiedzę astronomiczną i matematyczną.

    Inkowie – ich kultura rozwijała się od  XI wieku do połowy XVI wieku. Wybudowali sieć brukowych dróg liczącą ok. 40 tysięcy km, wiszące mosty oraz domy z cegły albo kamienia. Uprawiali kukurydzę, ziemniaki, komosę ryżową, bawełnę i kokę; hodowali lamy i alpaki.

    W artykule „Nowa twarz Indian południowoamerykańskich” możemy przeczytać, że „z grona Indian Ameryki Południowej rekrutują się wybitni uczeni, wpływowi politycy, sprawni przedsiębiorcy”, co przeczy tezie, że są to ludzie mniej inteligentni. To, że nie wytworzyli kultur tak zaawansowanych, jak w tym czasie zrobili to ludzie w innych rejonach świata, nie oznacza, że byli/są gorsi, mniej inteligentni. Powstawanie cywilizacji jest procesem złożonym i zależnym od wielu czynników, w tym od środowiska (roślinność, zwierzęta, ukształtowanie terenu, warunki klimatyczne…). W Wikipedii możemy przeczytać, że argumenty tzw. naukowego rasizmu odrzucane są „poprzez odwoływanie się do uniwersalnego charakteru inteligencji ludzkiej niezależnie od warunków środowiska naturalnego, zależności wskaźnika inteligencji czy przestępczości również od uwarunkowań społecznych (wychowanie, wykształcenie, stopa życiowa), zależności tempa rozwoju od uwarunkowań geograficznych (np. brak warunków do rozwoju rolnictwa w tundrze, na pustyni czy w lasach tropikalnych).”

    W następnym poście napiszę o cywilizacjach w Azji i Afryce. Zwłaszcza w przypadku drugiego kontynentu wielu czytelników może się zdziwić.


Źródła:

https://www.edge.org/conversation/jared_diamond-why-did-human-history-unfold-differently-on-different-continents-for-the

ttps://www.national-geographic.pl/artykul/cywilizacje-prekolumbijskie-majowie-inkowie-i-aztekowie-co-o-nich-wiemy

https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C20048%2Cnowa-twarz-indian-poludniowoamerykanskich.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rasizm

poniedziałek, 8 maja 2023

Historii powstania Księgi Urantii cz. 2

 

    W tym poście przedstawię sprawę widocznych inspiracji i plagiatów w Księdze Urantii. Najpierw jednak krótki aneks do poprzedniego wpisu. Pisałem o tym, że pomysł na sposób uzyskiwania informacji od czynnika pozaziemskiego Sadler mógł przejąć od słynnego „śpiącego proroka”,  Edgara Evansa Cayce’a (1877-1945). Należy tu dodać, że samą ideę księgi dyktowanej przez podmiot pozaziemski mógł wziąć od autora dzieła pod tytułem „Oahspe: Nowa Biblia”, amerykańskiego dentysty, Johna Ballou Newbrougha (1828–1891). Książkę opublikowano w 1882 r., według autora przedstawiała „nowe objawienia” otrzymane od „… ambasadorów zastępów aniołów niebieskich, przygotowanych i objawionych człowiekowi w imię Jehowy…”, a napisane – jak twierdził - pismem automatycznym. Podobieństwa do KU są oczywiste.
    W moich wcześniejszych wpisach, które dotyczyły miedzy innymi twierdzeń KU o ewolucji, zwróciłem uwagę na to, że przedstawione poglądy są odzwierciedleniem poglądów albo odkryć naukowych konkretnych ludzi w czasach powstawania KU albo wcześniejszych (na przykład Ernsta Haeckela). Według Martina Gardnera, krytycznego badacza Księgi Urantii, księga ta zawiera cały szereg fragmentów, które można określić jako plagiaty. Wikipedia przedstawia kilka miejsc, które według Gardnera wyglądają na zaczerpnięte z dzieł istniejących w czasach powstawania KU. I tak: przekaz 85 z pierwszych ośmiu rozdziałów „Origin and Evolution of Religion” (wydana w 1923, autorstwa Edwarda Washburna Hopkinsa); fragmenty o ewolucji z książki „Rises to Parnassus: Critical Epochs in the Prehistory of Man” (1928, Henry Fairfield Osborn).
 

    Martin Gardner niewątpliwie ma zasługi w wyśledzeniu co najmniej inspiracji (delikatnie mówiąc) autorów KU innymi tekstami, o czym nie wspominają w książce, ale raczej nie większe niż Matthew Block, który w 1992 roku opublikował artykuł, w którym pokazał, że Księga Urantii wykorzystała materiał z 15 książek. Block twierdzi, że od tamtego czasu odkrył ponad 125 takich tekstów, w tym 17 opublikowanych po 1935 roku, czyli po rzekomym ukończeniu i poświadczeniu KU. Najstarsze źródło, jakie wyśledził, to „The Anatomy of Peace” (1945, Emery Reves) wykorzystane w księdze 134. Natomiast źródło najszerzej wykorzystane to „The Science of Society” (1927, Sumner, William Graham). Kolejnym wyróżniającym się tytułem według Blocka jest „Bóg i my sami” (1931, Edwin Lewis).

    Ten niestrudzony badacz twierdzi ponadto, że w książkach Williama S. Sadlera widać te same techniki parafrazowania cudzych tekstów, co w KU. Jeśli ma rację, to jest to dodatkowa poszlaka za tym, że Sadler odegrał główną rolę w powstaniu Księgi Urantii. Tak czy siak taka ilość cudzego materiału w KU (sparafrazowanego albo podanego wprost) przemawia na korzyść tezy, że KU ma źródło całkowicie ziemskie. Dlaczego czynnik pozaziemski miałby korzystać z ziemskiego materiału, zwłaszcza często błędnego? Nie ma takiego powodu, natomiast łatwo to wyjaśnić, jeśli przyjmiemy, że autorzy KU to ludzie.


Źródła:

https://en.wikipedia.org/wiki/Oahspe:_A_New_Bible

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Urantia_Book

https://urantiabooksources.com/

Helena Petrovna Blavatsky, Helena Bławatska (1831 – 1891) to rosyjska mistyczka, współzałożycielka Towarzystwa Teozoficznego, czołowy teore...